Pod znakiem marchewki

Geek Girls Carrots 3MiastoZainauguruję blog notatką na temat społeczności, do której niedawno dołączyłam. Geek Girls Carrots to dziewczyny zakochane w nowych technologiach. Ich praca zawodowa jest z nimi związana lub po prostu interesują się tą tematyką i chcą mieć kontakt z innymi kobietami o podobnych pasjach. Geekowe dziewczyny z Trójmiasta i okolic spotykają się raz w miesiącu, przeważnie w jednym z dwóch trójmiejskich parków. Technologicznych. Nie krajobrazowych. 😉

Spotkania grupy spod znaku marchewki zaczynają się od wystąpień zaproszonych gości. Po prezentacjach wszyscy udają się na  kawę i ciasto, przeważnie marchewkowe. Przy okazji konsumpcji odbywa się networking. Są rozmowy, zawieranie znajomości, wymiany wizytówek i umawianie się na wspólne projekty.

Idąc na pierwsze spotkanie obawiałam się networkingu. Prawie nikogo wtedy nie znałam, a nie należę do osób nadmiernie śmiałych. Jak przystało na zatwardziałego introwertyka, przyglądam się z boku i nie wyrywam do odpowiedzi.  Widzę jednak, że ze spotkania na spotkanie networking staje się coraz bardziej wyczekiwaną przeze mnie częścią wieczoru. Jest już więcej osób, którym mogę powiedzieć „Cześć!”. Zachęciłam też kilka znajomych dziewczyn, bardziej lub mniej zakochanych w nowych technologiach, by do nas dołączyły. A jak wiadomo, w kupie (excusez le mot) raźniej.

W ostatni piątek byłam z Karotkami po raz czwarty i po raz drugi jako jedna z teamu organizującego spotkania. W zasadzie ja nie organizuję, bo to nie moja domena. Dziewczyny poprosiły jednak, abym dla nich pisała. Piszę więc zapowiedzi spotkań i informacje prasowe.

A co było tym razem w programie? Przede wszystkim poprowadzona z humorem prezentacja Joanny Kurkowskiej, znanej jako Frota. Joanna fotografuje i działa w social mediach, głównie na Instagramie, gdzie prowadzi profil Sinsaya. Lubię takie wystąpienia, jak to, które zaserwowała nam Frota. Nie miałam cienia wątpliwości, że pasjonuje się tym, co robi. Z pewnością nie zmusza się co rano, by wstać do pracy. Tym bardziej, że w tej branży pracuje się o różnych porach dnia i nocy. Wystarczy, że 18-latki pokłócą się na profilu marki. Trzeba wówczas wkroczyć, by zaprowadzić spokój. Lub zarządzić „piąteczek”.

Dzięki prezentacji Joanny przypomniałam sobie o Instagramie, którego kiedyś używałam. Usunęłam go, bo poprzedni smartfon nie miał zbyt pojemnej pamięci.  Nadmierna liczba apek skutecznie go blokowała. Może obecny „uradzi” więcej?  Zainstalować Instagrama – zapisuję na liście „to do”.

Temat przedstawiony przez Katarzynę Dudę  z Inwestornia.pl nie leżał aż tak bardzo w kręgu moich zainteersowań. Może dlatego, że sama nie mogę liczyć, że jakiś inwestor dofinansuje mój pomysł na biznes. 😉  Słuchałam jednak z uwagą. Nigdy nie wiadomo, kiedy taka wiedza może się przydać.

Na koniec przedstawiciel firmy CTAdventure, który zastąpił nieobecną Kasię Zawadę, zaprezentował zebranym Profesora Why. To interaktywna gra edukacyjna, wykorzystująca rozszerzoną rzeczywistość. Specjalne karty, rozłożone na stole, dzięki kamerze sprzężonej z laptopem pozwalały operować zestawem probówek i przyrządów w doświadczeniu chemicznym. Magia! Była nawet płonąca ręka, która nie uległa poparzeniu, bo pokrył ją specjalny film ochronny. Profesor Why przestrzegał jednak przed powtarzaniem tego doświadczenia na własną, nomen omen, rękę.;)

Poprzednio ciasta zabrakło. Tym razem było go tyle, że niektórzy wzięli na wynos. Znowu przyszło dużo znajomych. Pojawiły się nawet dawno niewidziane twarze z byłych miejsc pracy. Niektórzy nie dotarli, mimo, że deklarowali. Chociaż to babskie spotkanie, przybyło sporo panów, którzy są zawsze mile widziani. A ja zawarłam bliższą znajomość z dużą marchewką.

Geek Girls Carrots 3Miasto

 

Ja to ta pierwsza z lewej. Dalej stoją Gosia, Marchewka, Eunika i Ania.

Kolejne GGC 3M już bardzo niedługo w Gdańsku. Będę informować!

Zdjęcia: Justyna Pokrzywnicka