Rendez-vous z Szekspirem

Nie ma co skromnie stać w kącie. Trzeba chwalić się zacnymi klientami. W tym roku kolejny raz współpracowałam z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim przy publikacji podsumowującej zrealizowany projekt edukacyjny.

Do przetłumaczenia była broszura dotycząca projektu „Szeksploracje kultury”. Czasu, jak zwykle, mało. Tekstu, jak zwykle, dużo. Miałam zaledwie weekend z niewielkimi przyległościami, by „ogarnąć Szekspira”. Cóż, warsztaty kaligrafii japońskiej i spacer z iBedekerem musiały tym razem pójść w odstawkę. Szekspir był ważniejszy.

Projekty tego typu zawsze wywołują we mnie szczególny dreszczyk emocji (they send shivers down my spine, ha ha!). Klient jest zacny. Ale odpowiedzialność ogromna. Czy taka instytucja może mieć słabo przetłumaczone materiały? Nie bardzo. Dlatego brzemię owej odpowiedzialności czuję na swoich barkach bardzo mocno za każdym razem, kiedy na moim gmailu ląduje paczka tekstów do przetłumaczenia. Za każdym razem też oddycham z ulgą, gdy dowiaduję się, że praca zyskała aprobatę najwyższych teatralnych instancji.

„Szeksploracje kultury” trwały aż dwa lata. W warsztatach, szkoleniach, wykładach i spektaklach, które odbyły się w ramach projektu, wzięli udział uczniowie i nauczyciele z pomorskich szkół. Spotykali się z ekspertami od teatru, literatury, historii i sztuki. Pracowali z nimi nie tylko w Polsce, ale także w Norwegii. Na koniec wystawili sztukę. Sen nocy letniej. W trzech językach.

Dziewczyny z teatralnego działu EDU mają nieprzebrane pokłady inwencji twórczej. Byłam pod ogromnym wrażeniem ich kreatywności w kwestii wymyślania tematyki zajęć i zadań dla uczestników. Trudno uwierzyć, jak wiele osób zdołały zaangażować do współpracy. Jak wiele godzin spędziły na przygotowaniach, a potem na realizacji. Jakie mnóstwo pieniędzy zdobyły, żeby projekt odbył się.

Myślę, że w tym roku dział EDU realizował projekt ze szczególnym zapałem. Ich teatr wreszcie otworzył swoje podwoje. Ależ, co tam podwoje – on otworzył swój dach! Najpierw, w kwietniu tego roku, w rocznicę urodzin Szekspira, nastąpiło uroczyste otwarcie dachu. To na pewno jedyny taki dach w Polsce. Nie jestem pewna, ale możliwe, że nie tylko w Polsce. Jesienią teatr został oficjalnie otwarty. Były nieprzewidziane atrakcje. Ktoś zostawił their luggage unattended i zarządzono ewakuację. Wszystko jednak dobrze się skończyło.

Nietypowy budynek teatru, pokryty czarnym klinkierem, ma wśród miłośników Gdańska tyluż zwolenników, co przeciwników. Bywa nazywany sarkofagiem i bunkrem. Podobno szczególną niechęcią darzy go środowisko licencjonowanych przewodników wycieczek.

Byłam w teatrze przy okazji Blog Forum Gdańsk 2014. Przekonałam się, że wnętrze jest jakby negatywem czarnego zewnętrza. Białe ściany, siedzenia z kremowej skóry, jasne drewno. No i ten dach! Podczas gali finałowej BFG otworzył się niespodziewanie i bezszelestnie. To była niespodzianka dla zgromadzonych. Wrażenie jedyne w swoim rodzaju. Szkoda tylko, że to nie był czerwiec, ale listopad. 😉

Dach Teatru Szekspirowskiego. Gdy zaczął się otwierać, w ruch poszły komórki i Instagramy. 😉

Liczę na kolejne twórcze rendez-vous z Szekspirem za rok!